Starbound to gra studia Chucklefish, stylistyka bardzo przypomina tą w Terrari. Produkcja jednak zdecydowanie odstaje od swojego starszego brata (co prawda z innego ojca…) pod względem fabularnym. Gra jest uzbrojona w ciekawą fabułę, która mimo wszystko nie przeszkadza w swobodnym przemierzaniu odległych galaktyk i poznawaniu budownictwa innych ras, czego niestety nie oferowała nam Terraria.

Rozgrywka

Rozgrywka jest bardzo urozmaicona, możemy tu uświadczyć wielu rozmaitych randomowych broni w które wchodzą za równo bronie palne, białe jak i różdżki. Jedyną wadą według mnie jest to że nie jesteśmy fizycznie w stanie odwiedzić wszystkich układów słonecznych, o planetach nie mówiąc. Fabuła jest bardzo ciekawa i nie przeszkadza przy swobodnym przemierzaniu kosmicznej pustki. Wszelkie mechaniki są tam dopieszczone co do jednego bita który mogliby od siebie dać twórcy. W grze można uświadczyć nawet mimiki twarzy bohatera przez kombinacje strzałek i wielu innych klawiszy. Walka jest prosta, lecz jednocześnie wymagająca. Przy walkach z bossami trzeba się naprawdę porządnie napocić i wysilić wszystkie partie mięśni przedramion…

Grafika

Pixelart… tego się praktycznie nie da zepsuć, prezentuje się naprawdę dobrze, oczywiście wszystko z perspektywy 2D. Efekty wizualne prezentują się bardzo dobrze, ale także same modele i animacje nie maja sobie nic do zarzucenia. Cała kompozycja uzupełniona kolosalnymi budowlami obcych cywilizacji prezentuje się po porostu genialnie. Podziw podczas rozgrywki często może wywołać przykładowo wielka aviańska świątynia na pustynnej planecie podczas burzy piaskowej, zdecydowanie polecam, nieziemski widok.

Dźwięk

Eee… wyciszyłem muzykę na początku, ale specjalnie na potrzeby tego artykułu powróciłem do gry (tym razem z podgłoszoną muzyką) i grało się naprawdę miło. Co prawda żadna nutka do tej pory nie wbiła mi się pod czaszkę, ale jest coś co to przebija, a mianowicie:
GRANIE NA AKORDEONIE – wbij się komuś do domu ustań obok jego łózka, wybierz piosenkę z repertuaru i patrz jak sczeźnie jego cielesna powłoka. Sytuacja przezabawna i piękna, zwłaszcza jak możecie w kooperacji zrobić zespół rodem z metra.

Podsumowując

W skrócie, jak można tego nie kupić za całe bogate 55zł, zostawić taką okazje to grzech. Kooperacja działa super, fabuła też, a eksploracja tylko dopełnia dzieło. Potrzeba naprawdę sporo czasu żeby wycisnąć wszystko z tej gry. Po 160 godzinach nadal nie spotkałem nawet jednego przedstawiciela rasy deadbeat’ów i bardzo wielu dungeonów. Jeśli lubisz pixelarty i eksploracje to dodaj grę do koszyka i KUP TO. Ale kiedyś mi się uda i zostanę królem lam…

Ocena redakcji

Starbound
GrafikaUdźwiękowienieLosowośćAKORDEONFabuła
Pożeracz czasu
7.2Ocena redakcji
Gameplay6.8
Oprawa audio-wizualna7.3
Fabuła7.6
Ocena czytelników 5 Głosów
9.4
Reklamy