Kiedy przyszło nam ujrzeć mobilną wersję Animal Crossing, na nintendowskim polu telefonowych gier pojawił się SUPER MARIO RUN.

Słowem wstępu…

[…] trzeba powiedzieć, że za Mario Run trzeba zapłacić. Pomijając oczywiście wersję demo gdzie mamy do dyspozycji cały pierwszy świat, co w ogólnym rozrachunku nie wygląda na dużo przy dostępnych całkowicie sześciu.
W Mario Run nie spotkamy nic nowego czego nie widzielibyśmy w poprzednich Marianach, skaczemy przez murki, skaczemy na murki, skaczemy na grzybki i zbieramy grzybki. Tylko tym razem Mario biega sam.

Gameplay

Nie musimy trzymać żadnego przycisku na poruszanie hydrauilikiem w lewo czy w prawo, bo tak czy siak grymasy Mariana pozwolą mu biegać tylko w prawo. Ciekawie wykorzystano tę mechanikę, czasem musimy pomyśleć z 5 sekund zanim wykonamy jakąś czynność ponieważ nie możemy zawrócić. Do zawracania natomiast służą bąbelki, których mamy dostępnych kilka na plansze, możemy je też później znaleźć w bloczkach ze znakiem zapytania, a posłużą nam też głównie do odradzania Mario.
Jedyne co musimy robić to klikać w ekran żeby Mario mógł wykonać skok. Im dłużej przytrzymamy ekran tym wyżej Mario skoczy.

Tryby gry

W komórkowym Mario mamy ich trzy. Pierwszy z nich to podstawowy.
Na planszach zbieramy grzybki, monety oraz specjalne różowe moenty. Które potem zamieniają się w fioletowe. Które potem zamieniają się w zielone. Spieszę z wyjaśnieniem.
Na każdej planszy możemy zebrać 5 różowych monet, potem dostajemy możliwość ponownego jej przejścia z lekko poprzestawianymi wystrojem, czyli rozłożeniem monet i takie tam.
Na nowo odblokowanej planszy zamiast różwych będą pojawiać się teraz fioletowe monety. Cięzej je zebrać, ciężej je zauważyć ale hej, na tym polega challange.
Sytuacja nie zmienia się kiedy zbierzemy fioletowe, mamy wtedy dostęp do kolejnego wariantu planszy z monetami które są teraz zielone, lecz to już ostatnie stadium ewolucji pansz w nowym Marianie na komórki.

A co poza bieganiem i zbieraniem monet?

Zbieranie monet w innych trybach.
Za każde zebranie jakiegokolwiek zestawu monet dostajemy bilety do Rally, czyli kolejnego trybu gry w którym ścigami się z jakimś oponentem z internetu na to, kto ile moent zbierze i jak stylowe będą jego ruchy podczas grania. Chodzi tu mniej więcej o skakanie na goomby, kiedy wykonamy skok przed konfrontacją z jednym, dostajemy monety oraz mamy możliwość wyższego skoku.
Jest jeszcze Remix 10, czyli tryb gdzie zmierzymy się ze zmiksowanym zestawem plansz z każdego ze światów, jeśli oczywiście je mamy bo w wersji demo, jak wspomniałem wcześniej, dostępny jest tylko pierwszy.

Co oferuje nam nowy Mario, czego nie mogliśmy zobaczyć w poprzednich?

Własne królestwo. Możemy je dowolnie customizować.
Nasze królestwo to ekran startowy Mariana i będzie nas witać przy każdym wyborze poziomu.
Za różne rzeczy w grze dostajemy budynki i dekorację, od zabicia odpowiedniej liczby goomb do wykonania wyścigu w Rally, a te budynki czy dekoracje właśnie możemy umieścić potem w naszym królestwie.
Poza tym możemy grać też innymi postaciami z uniwersum Mario.

Ocena redakcji

Super Mario Run
Śliczna grafika NintendoOldschoolowe plansze z Mario
Zbyt droga na grę komórkowąKrótka
5.2Ocena redakcji
Gameplay 6
Oprawa audiowizualna 6.5
Fabuła 3
Ocena czytelników 4 Głosów
8.8
Reklamy