Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

PRZEDMOWA

Na wstępie podkręslę, że pisząc to, czuję jakby powoli z głównego celu, jakim była powolna budowa maszynki automatowej krok po kroku, wszystko to, zamieniało się na mój dziennik, w którym opisuję budowę mojej maszynki krok po kroku. Więc już do rzeczy.

JAK TO JEST ZROBIONE?

Cała konkstrukcja jest na chwilę przeniesionaa na zewnątrz warsztatu. Dlatego, ponieważ zajmuję się tym czego bałem się od samego początku. To jest… bardzo prymitywny szkielet panelu bocznego. A przynajmniej tak sobie wmawiam, bo mam szczerą nadzieję, że uda mi się doprowadzić to do stanu patrzalności.

Nadmienię jeszcze, że przy tej konkretnej rzeczy, pomaga mi mój ojciec.

Jak widać to jest panel, przykręcony z tyłu na metalową taśmę. Wykręciliśmy śrubki z tylnej części monitora i przykręciliśmy je znowu, tym razem z metalowym paskiem, pomiędzy śrubkami a plastikową częścią monitora.
Potem paski poszły na tę (jeszcze wtedy tylko) deskę, z wyciętną prostokątną dziurą.

Jednak, żeby mojego podwyższonego pulsu stało się zadość, monitor potrzebował miejsca, przez które można by było go włączać. Przez to ta niesamowicie szpetnie wycięta dziura. Może tego akurat nie widać na zdjęciu, ale trzeba mi wierzyć na słowo, że wygląda to strasznie. Musi tak niestety zostać do czasu, kiedy okryjemy tę przestrzń dookoła tego guzika, włączającego monitor. Wszystko musi teraz dojść do siebie, dlatego ten młotek i dwa kawałki zardzewiałej stali. Muszą docisnąć deskę do monitora, będą tak leżeć jakiś czas. Jeśli ktoś próbowałby robić to samo, proponuję zostawić tak na jedną, może dwie doby. W zupełności starczy.

Stety albo niestety, zdjęć z tyłu, dla ludzi którzy chcą zobaczyć jak wygląda mocowanie tych metalowaych pasków, nie pokażę. Właśnie przez te ściskadła.

STAY TUNED

Advertisements