Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

I. BEZ SPOILERÓW

Utrzymując tempo lekkich seriali o tematyce zbuntowanych nastolatków, w stylu The End of The F***ing World, mogę opowiedzieć, o czymś jeszcze. Zważając oczywiście na myśl, że ktoś po obejrzeniu tego ma jeszcze niedosyt oglądania ludzi będących jeszcze w wieku dojrzewania, nie tracąc przy tym najwyżej dwudziestu minut na odcinek.

Everything Sucks, bo tak nazywa się produkcja, jest oparta o motyw lat dziwięćdziesiątych. Oczywiście wymieniłem wcześniej The End of The F***ing World nie bez przyczyny, ale poza tym, że mają ten sam luźny charakter i mniej więcej podobny przedział czasowy każdego odcinka, dodając do tego podobną liczbę odcinków w sezonie, nie dzielą ze sobą prawie nic. Ogólnikowo, to serial jest o dzieciakach, dopiero wchodzących w świat liceum, poznających pierwsze miłości, ale przede wszystkim poznających samych siebie – to, w istocie jest wątkiem kluczowym produkcji. Jednak nie tylko o dzieciakach tu mowa, gdyż równolegle z ich historią, dzieje się też historia ich rodziców.

II. TROSZECZKĘ SPOILERÓW DLA LUDZI, KTÓRZY CHCĄ SIĘ DOWIEDZIEĆ ŹDZIEBKO WIĘCEJ

Ponieważ, gdy para naszych dzieciaków – protagonistów, zbliża się do siebie, to robią to również ich rodzice, jako samotnie wychowujący swoje dzieci, jeden rodzic na jedno dziecko. Tak jest tylko na tę dwójkę, spoko. W liceum Boring, do którego okazję mają uczęszczać nasi bohaterowie, nie dzieje się nic nadzwyczajnego. Tak jak wspomniałem, ogląda się ten serial dla totalnego odmóżdżenia, dosłownie chwilę, bo całość da się ukończyć w jeden wieczór, dlatego też ciężko będzie się spodziewać takiego szalonego scenariusza, jaki widzieliśmy w The End of The F***ing World.

III. JUŻ PRAWDZIWE SPOILERY

Najbardziej przypadła mi do gustu parka, która grała w kółku teatralnym. Już pomijając to, że chłopak zmył się totalnie już pod koniec, zostawiając swoją (chyba) byłą (to jest ważne, bo widać między nimi ciągle więź), a ta dziewczyna sama nagle zamieniła partnera na partnerkę. Co może sugerować, że nawet od początku była biseksualna, chociaż to już też jest takie doszukiwanie się szczegółów. Chodzi mi o to, że serial jest niesamowicie chamski. Kiedy rozmawiałem o tym ze znajomym, on sam swierdził, że ma ochotę wykrzyczeć prosto w ekran “zrób to!”,”zrób tamto!”. A niektóre sceny, biorąc pod uwagę to, że to są zwykłe nudne dzieciaki w zwykłym nudnym liceum, są dość dziwne do przyswojenia. Można więc rzec, że są po prostu dziwne. Dajmy na to, dzieciak nagle zaczyna robić teledysk do kawałka Oasis, znajduje na to czas, kasę na kupienie rekwizytów, miejscówki, zatrudnia kumpli i całą masę koleżanek cheerlederek, choć to też zbędne doszukiwanie się szczegółów. Jak sobie chcę pomarudzić to sobie pomarudzę. Lecz, dostajemy scenę, gdzie dzieciaki są w kanionie Dominguez Rocks, opiekunka tego terenu niemal natychmiastowo zgadza się opuścić gardę i pozwolić im nagrać swój film, w dodatku biorąc w tym swój udział.

PODSUMOWUJĄC EVERYTHING SUCKS

Polecam każdemu, kto serio chce się tak odmóżdżyć totalnie i myśleć o niczym. Obejrzałem tylko dlatego, bo spodobał mi się właśnie ten niesławny The End of The blah blah blah. Jednak, jest spoko. Ostrzegam też, żeby nie oczekiwać po tej produkcji zbyt wiele. Ma służyć głównie dzieciakom. Oraz to ciekawe spojrzenie na życie w latach dziewięćdziesiątych w Stanach Zjednoczonych.

Oraaaaaz, moje uszy się cieszyły na te kawałki Oasis.

Advertisements