Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Według wielu właśnie mianem najlepszej gry 2017 roku, określa się teraz nową grę studia MDHR o dwóch kubeczkowych ludzikach (Cuphead). Wyglądają one bynajmniej jak dwie azjatyckie podróby Myszek Miki wyjęte żywcem z lat 30. i wciśnięte na ekrany monitorów. To właśnie czyni Cupheada przełomowym w erze dopieszczonych do perfekcji tekstur czy 8-bitowych wektorów. Dodając do tego spektrum bajecznie wyglądające animacje w stylu Disneya (warto tu nadmienić, że Cuphead powstawał około 7 lat). Faktycznie trzeba przyznać, że gra wygląda ślicznie. Może właśnie przez to, że nie mieliśmy wcześniej do czynienia z przerysowaną, grywalną kreskówką Disneya. A być może przez to, że gra chodzi w sześćdziesięciu klatkach przy czym każda była odrębnie narysowana.

Przez całe moje kilkadziesiąt godzin grania nie mogłem oderwać oczu od każdego, nawet najmniejszego detalu. Nie mówiąc już o robiących wrażenie “dużych” i przykuwających uwagę, pozostających w centrum uwagi elementach. Takowym jest wielki zielony smok Grim Matchstick, który spędził sen z powiek wielu grających przez swój (uważany za większość) drastycznie zwiększony poziom trudności.

Muzyka

Nadające napięcia bębny, męskie kwartety wokalne i wszechobecne dęte to właśnie esencja tej ścieżki dźwiękowej.
W Cupheadzie mamy dostep do ponad 3-godzinnego OST, który jest istnym jazzowym headbangerem. Wszystkie tracki były nagrywane w studiu z orkiestrą, to właśnie nadaje uczucie przebywania w dobrym jazzowym klubie z lat 40. Choć nigdy nie miałem okazji w takowym przebywać, (to trzeba przyznać) że tak czy siak miło siedzi się przy ciastku i słucha łagodnych rytmów trąbek.

Fabuła

Gra opowiada historię dwóch kubeczków, które potrafią mówić, skakać, strzelać i bić się jak na prawdziwe naczynia przystało. Pewnego dnia kubeczki (przez decyzję jednego z nich) grając w kasynie samego diabła, zostają wciągnięte w pakt z szatanem, przez który muszą robić tak jak im rogaty zatańczy. Potem przemierzamy bajkową krainę w poszukiwaniu dusz dłużników diabła aby wyzwolić się z tego cyrografu. Na pomoc przychodzi nam stary czajnik który wręcza nam naszą pierwszą broń i na tym pomoc ze strony kogokolwiek się kończy. Warto nadmienić, że gra nie słynie z tego, że ma bogatą i rozbudowaną fabułę, choć postać King Dice’a, właściciela kasyna w którym przyszło nam grać dodaje tu bardzo dużo charakteru.

Rozgrywka

Przez zapowiedzi z E3 i trailery na Youtube można uznać Cupheada za platformera w stylu Mario i o ile nikt by się szczerze o to nie obraził, to cała mechanika gry polega na czymś zupełnie innym. W grze mamy dostęp do trzech wysp z kilkoma planszami. Na każdej czeka na nas ich coraz to więcej i tak jak to w standardowych przygodach bywa na pierwszej przechodzimy samouczek (co nie dla wszystkich okazuje się takie proste *wink, wink*), zostają nam przedstawione mechaniki gry i mamy możliwość przyjrzeć się wszystkim z dostępnych w grze rodzajów plansz. Cuphead jest jedną z tych gier, nad którą zdobycie stu procent zajmie nam długie godziny, a dla tych lepiej wyszkolonych już trochę krótsze godziny. Zabawa (istna udręka) zaczyna się po pokonaniu diabła, kiedy to odblokowuje nam się najwyższy poziom trudności i możemy przejść wszystkie plansze jeszcze raz, co oczywiście nagrodzi nas premią, przechodzenie wszystkich plansz znowu jest oczywiście opcjonalne i nie musimy tego robić.

Zapewne pierwszą którą dostrzeżemy będzie plansza, która ku zdziwieniu człowieka który grę widzi po raz pierwszy,
wita nas od razu potyczką z bossem. I o co teraz chodzi? Czy bossowie nie powinni pojawiać się na końcach plansz w których biegami, zbieramy znajdźki i ratujemy księżniczki? Otóż w Cupheadzie sprawa ma się nieco inaczej, to właśnie bossowie są tutaj głównym elementem gry. Barwne i bajkowe postacie wypełniają najliczniej wszystkie z trzech wysp a naszym zadaniem jest standardowo złapać je… przepraszam, ubić je wszystkie. Poza tym są tak zwane plansze Run ‘n’ Gun. Tutaj będziemy typowo biegać, zabijać małe biegające ludziki wchodzące nam w drogę i zbierać monety, które później wydamy w sklepie. Plansz Run ‘n’ Gun znajdziemy kilka w grze, najwięcej oczywiście na trzeciej wyspie.

Jeśli chodzi o opcje customizowania naszej postaci tutaj nie mamy praktycznie nic, co zdenerwuje niektórych.
Jedynymi rzeczami, które gra daje nam dostosować samemu to właśnie bronie, charmy (czyli takie nasze pasywki) i super zdolności, których używamy po naładowaniu się naszego super paska do końca. Wszystko to kupimy w sklepie.
A jeśli komuś brakuje monet to już na starcie miły pan wręcza nam ich kilka. Warto jeszcze wspomnieć, że gra oferuje lokalny multiplayer, w którym poza Cupheadem możemy przejąć rolę Mugmana i grać razem ze swoim partnerem, dołączając się w locie. Jeśli jednak zginiemy w trybie dwuosobowym, to nie tracimy dużo, partner pojawia się jako duch i dzięki odpowiedniemu parowaniu go możemy przywrócić go do życia za bezcen.

Parowanie to zdolność naszego bohatera do interakcji z różowymi przedmiotami. Są to zwykle pomalowane na różowo losowe pociski lub duchy w planszach z duchami. Parowanie ładuje nam jeden slot w naszym pasku super-zdolności i pozwala w wielu miejscach doskoczyć wyżej przez to tylko właśnie, że odbiliśmy się od parowanego przedmiotu.

W Cupheadzie wyżej wspomniane plansze z duchami posłużą nam do zdobywania nowych super-umiejętności
(w całej grze są aż 3!), lecz są zupełnie opcjonalne i można je na dobrą sprawę zignorować. Zwłaszcza, że to tylko parowanie kolejnych nadciągających w naszą stronę różowych duszków.

Podsumowując

Cuphead jest grą dla dosłownie każdego, małych, dużych, grubych i grubszych, ludzi którzy grają w komputra tylko od czasu do czasu, oraz dla tych którzy nad grindowaniem statów spędzają całe dnie. Oczywiście przechodzenie tego samego bossa dwudziesty raz jest na der frustrujące, lecz znowu przyciąga aby ubić go znowu, tym razem porządnie.

Wymagania sprzętowe

Rekomendowane: Intel Core i7-4790 3.6 Ghz / AMD FX-8350 4.0 GHz, 16 GB RAM, karta grafiki 3 GB
GeForce GTX 1060 / 4 GB Radeon RX 480 lub lepsza, 35 GB HDD, Windows 7/8.1/10 64-bit

Minimalne: Intel Core 2 Duo E8400 3.0 GHz/AMD Athlon 64 X2 6000 3.0 GHz, 2 GB RAM, karta grafiki 512 MB GeForce GTX 9600 GT/Radeon HD 3870, 20 GB HDD, Windows 7

Ocena redakcji

Cuphead
Bajkowa oprawa audio-wizualnaPłynny feelingKlimat
Niezrównoważony poziom trudnościMała ilość perków
7.7Ocena redakcji
Gameplay8
Oprawa audio-wizualna9.2
Fabuła6
Ocena czytelników 3 Głosów
6.4
Advertisements