A password will be e-mailed to you.

Astralis ponownie udowodniło, że umie wygrywać i to w wielkim stylu! Duńczycy rozegrali niemal idealny turniej, przegrywając tylko jedną mapę. W ostatnim spotkaniu mierzyli się z fińskim ENCE eSports, które pomimo porażki, może być dumne ze swojej gry na IEM Katowice 2019.

W WIELKIM SKRÓCIE

Wielki finał rozpoczął się chwilę po godzinie dziewiętnastej czasu środkowoeuropejskiego. Jako pierwszą mapę w wielkim finale IEM-u 2019 wybierało ENCE. Zdecydowało się na Train. Finowie jednak przegrywali do przerwy z Astralis 4:11, by ostatecznie przegrać 11:16.

Astralis jako drugą mapę wybrało Inferno i zaczynało jako strona atakująca. Astralis pewnie rozpoczęło grę na wybranej przez siebie mapie wygrywając pierwszą rundę i DZIESIĘĆ kolejnych rund! Zawodnicy ENCE eSports próbowali stawić opór drużynie Astralis, lecz ich szanse były niewielkie i udało im się wygrać tylko jedną rudnę. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 14-1, który idealnie pokazuje potęgę Duńczyków. W drugiej części, Finowie wygrali tylko trzy rundy, lecz Astralis dokończyło dzieła i zdobywając dwa pozostałe punkty  zwyciężyli na turnieju. Zawodnicy ENCE eSports nie powinni się smucić po porażce w tym spotkaniu, ponieważ osiągnęli ogromny sukces dostając się do wielkiego finału na swoim pierwszym majorze!

Wygrywając w Katowicach Astralis wyrównało rekordy Fnatic z lat 2013-15 – Duńczycy stlai się drugą drużyną , która wygrała trzy Majory, a do tego DWA Z RZĘDU.

Astralis dostanie 500 tys., natomiast ENCE 150 tys. Natus Vincere i MIBR – które odpadły w półfinałach – zarobiły po 70 tys. W ćwierćfinałach odpadły FaZe Clan, Liquid, Renegedaes i Ninjas in Pyjamas, które zarobiły po 35 tys.

Reklamy